"To była podróż mojego życia" - opowiada gwiazda. "Nigdy nie zapomnę wizyty w wiosce Masajów. Przeżyłam szok, gdy jeden z mieszkańców chciał mnie kupić za pięć krów, a potem poczęstował dziwną herbatą: mlekiem zmieszanym z krwią krowy. Okropne! Nie byłam w stanie zanurzyć ust w glinianym dzbanie pełnym czerwonego napoju" - opowiada młoda aktorka.
Dodaje, że teraz żałuje, że tak szybko się wtedy poddała.
"Przecież do odważnych świat należy. Gdy więc trafiłam do kenijskiej restauracji, dzielnie z niej nie uciekłam, choć widok był niecodzienny: kelnerzy wymachiwali mieczami nad głowami gości. Okazało się, że na te miecze nadziane są kawałki pieczonego mięsa. Kelnerzy częstowali nimi gości, a potem prosili o złożenie zamówienia. Dałam się skusić na ogon krokodyla. Wrażenie? Był strasznie żylasty. Ale ważne, że spróbowałam!" - dodaje Joasia.
Tymczasem Jabłczyńską możemy oglądać w nowych odcinkach serialu "Na Wspólnej".








Wasze komentarze
dodaj komentarz