Przejdź do głównej części strony

Moje MediaINTERIA.PL - Portal internetowy

Nawigacja

Górne menu

Relacja z CZATa

Marlena de Blasi

Marlena de Blasi

Dziennikarka, krytyk kulinarny

sieradzkaKiełbas: Co sprowadza Panią na Targi Książki w Krakowie?
Marlena de Blasi: Moje szczęście - tak bym powiedziała. W zeszłym roku mój wydawca opublikował 4 książki, łącznie z tą obecną, która jest o potrawach.
sieradzkaKiełbas: Wiem, że lubi Pani podróżować po włoszech, ale czy zainspirowały Panią też inne kraje, może Polska lub bardziej egzotycznie Egipt Tunezja?
Marlena de Blasi: Z natury jestem włóczęgą, także nie ma jakiegoś kawałka świata który by mnie nie inspirował. Musze powiedzieć ze od czasu kiedy byłam mała dziewczynką fascynowała mnie Polska.
Marlena de Blasi: Ze względu na to, że Polacy byli bohaterami mojego dzieciństwa. To wynika z tego, że siostry ze szkoły, do którtej chodziłam znały Polskę i często nam opowiadały rózne opowiesci o Polsce.
**Matt*WaRiAt**: Jest pani krytykiem co sadzi pani o kuchni włoskiej w Polsce ?
Marlena de Blasi: Zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich czy też w USA są takie utarte slogany. Powiedziałabym, że te dania są bardziej bastardyzacją dań włoskich. Ludzie myślą, ze jeśli jest coś przyprawione i ostre to musi był włoskie, a to nie jest prawda. Ta sama sytuacja występuje we Włoszech, w których trudno byłoby znaleźć prawdziwą pizzę neapolitana. Trzeba by było pojechać do Neapolu. Nawet w mieście gdzie mieszkamy - Orwietto, trudno jest znaleźć taką prawdziwą pizzę.
GramWgryWpracy: Co ciekawego znajdę w Pani książce, jest tak duża konkurencja na rynku - co znajdę u Pani?
Marlena de Blasi: Myślę, że mogę na to pytanie odpowiedzieć na kilka sposobów. Po pierwsze nie jestem po prostu migrantem, który właśnie znalazł sie we Włoszech, przyjechał chwile temu i stał sie natychmiast ekspertem kuchni włoskiej. Ja kuchnią włoską zajmowałam się kilkanaście lat wcześniej przed przybyciem do Włoch. Jestem przywiązana intelektualnie i artystycznie do dziedzictwa włoskiego, również do tego kulinarnego. Drugą częścią tej odpowiedzi byłoby to, że jestem ze swojej natury opowiadaczem. Opowiadam historie. Pracowałam przez wiele lat jako dziennikarz gastronomiczny, a potem stałam sie pisarką pamiętników, prozaików. W związku z tym to, co pisze jest to zbiór opowiadań, w którym przepisy na potrawy są jej integralną częścią, ale nie jest to książka o charakterze technicznym. To co ja robię to biorę czytelnika za rękę i docieram z nim do odległych czesci kraju i tym samym pokazuję ten kraj z zewnątrz, ja nie uczę jak gotować we Włoszech, ale tego jak być włoszką.
S_facet_przyst: Czy kuchnie narodowe powinny być chronione prawem jak zabytki?
Marlena de Blasi: To jest naprawdę fantastyczne pytanie i ktokolwiek je zadał, to chciałabym go uściskać. Bez ochrony narodowego i regionalnego dziedzictwa kulinarnego, na przykłada we Włoszech są kuchnie poszczególnych regionów i jeżeli się ich nie uratuje to będzie ogromna strata. To było powodem, dla którego napisałam te książki. Jedną o kuchni południowych Włoch i jedną o kuchni północnych Włoch. Gdyby ktoś przyjął taką ustawę to z całego serca bym go poparła, ale na pewno takiej ustawy nie będzie.

Dodatki


Informacje dodatkowe