Przejdź do głównej części strony

Moje MediaINTERIA.PL - Portal internetowy

Nawigacja

Górne menu

Relacja z CZATa

Grzegorz Miecugow

Grzegorz Miecugow

Dziennikarz

newralgiczny: Witam serdecznie Panie Grzegorzu, co sprowadza Pana na Targi Książki w Krakowie?
Grzegorz Miecugow: Wydana w tym roku moja powieść

"Przypadek" i podpisywanie książki, spotkania z czytelnikami obecnymi i przyszłymi.
Basienka_49934: duzo osób odwiedziło pana na stoisku?
Grzegorz Miecugow: Myślę, że było to około stu osób, z tego tylko częsć chciała podpisać i kupić książkę, a części zależało na autografie na różnych wymyślnych miejscach.

SzkłoKontaktowe: Na codzień, zajmuje się Pan polityką; dlaczego tematyką książki "Przypadek" nie odnosi się właśnie do polityki, którą zajmuje się Pan zawodowo?
Grzegorz Miecugow: Mam dosyć polityki... Przestałem nawet rozmawiać z politykami, z krótką przerwą po katastrofie Smoleńskiej. Myślałem, że to coś zmieni, ale nie zmieniło. A tu w książce chciałem opisać pewną historię, chciałem stworzyć nowy świat. W pewnym momencie bohaterowie zaczynają nawet żyć własnym życiem. Przyznam, że chciałem uśmiercić jedną z postaci, ale się nie udało, bo właśnie żyła swoim życiem.

Marcin_Fajny_26: Wiadomo, że problem kryzysu jest problemem całej Europy; skąd pomysł pisania tylko o kryzysie osadzonym w realiach polskich i niemieckich?
Grzegorz Miecugow: To nie jest tylko o kryzysie? Wpadłem na pomysł książki w lecie 2008 a to, że ona sie dzieje w kryzysie, to się stało nagle. Początek kryzysu to połowa września, kiedy ja już pieściłem sobie w głowie moją historię. Akcja rozgrywa się przez 17 dni. Chciałem, aby powieśc byłą zanurzona w rzeczywistości. Ona nie jest o kryzysie, ona się w nim dzieje. Jest to książka o przypadku, który rządzi życiem. Dzieje sie trochę w Warszawie, a trochę w mojej głowie.

XYZ123: Skąd taki tytuł? Czy to jakieś odniesienie do filmu Kieślowskiego?
Grzegorz Miecugow: Miałem kłopot z tytułem. Zacząłem ksiażkę bez niego. Myślałem, że tytuł się zjawi. Jak byłem w połowie nadal go nie było. Byłem w coraz większym kłopocie, aż dałem rękopis żonie. Powiedziała nazwij to "Przypadek", bo ma on dwa znaczenia. Na przykład spotkanie tego, a nie innego człowieka w życiu tak na stałe, to przypadek, a to że kogoś nie spotykamy jest jeszcze większym. Stłuczka na drodze to też przypadek. 2 km wcześniej zatrzymaliśmy się, aby kupić gazetę, uruchomiliśmy tym samym cały ciąg zdarzeń.

Ewelina_P._z_Wro: Czy szanowna małzonka i syn czytają Pana książki? Starają się odnosić do prawd, które Pan w nich głosi czy raczej stają sie w stosunku do nich pasywni i nie komentują.
Grzegorz Miecugow: Syn nie przeczytał z tego co wiem, czyli średnio go to interesuje. Mam z nim dobry kontakt. To na czym mi zależało w tej ksiażce - o tym z nim rozmawiam. To nie jest tak, że on kompletnie się nie interesuje. A z żoną jesteśmy po ślubie 30 i pół roku więc znamy się jak łyse konie.

DersuUzała: czy to jest pański pogląd na świat? że życiem rządzi przypadek? nie ma w nim żadnej opatrzności?
Grzegorz Miecugow: To jest też trochę o tym, jeśli coś jest nieprzypadkowego to właśnie Wielki Wybuch. 14 miliardów lat temu, to co jest obecnie badane. Nie był on ani za słaby, ani za mocny był taki jakim miał być.

Dodatki


Informacje dodatkowe